wtorek, 14 lipca 2015

Pałac w Brzezince


O ile wokół pałacu w Goszczu toczy się jakieś życie to w przypadku tego miejsca można mówić jedynie o głuchej ciszy, nieprzyjemnym zapachu i skandalicznej historii najnowszej... 

Zaczynając od końca, ostatnim właścicielem pałacu była Grupa Kapitałowa Gant Development SA (jeden z większych deweloperów w Polsce), plany były ambitne, nawet zaczęto zabezpieczać obiekt, niestety... sąd ogłosił upadłość firmy w lipcu 2014 roku.
Wcześniej właścicielem był kierowca wyścigowy Juliusz Syty i tutaj odnotowujemy zabezpieczenie dachu by przez kolejne lata nie działo się zupełnie nic. Pałac na bieżąco jest plądrowany i dewastowany.
Nie sposób nie wspomnieć historii z roku 1950 kiedy to z pałacowego parku wywiezione zostają 23 kamienne posągi przedstawiające greckich i rzymskich bogów oraz 14 dekoracyjnych wazonów. I tak do Wilanowa przewieziono 22 posągi (1 trafił do innej kolekcji), wazy natomiast znaleźć możemy na trawniku jednego z warszawskich osiedli.
"W latach 1641 – 1705 majątek należał do rodziny von Kottulinski i to dla jednego z jej członków, Moritza barona von Kottulinski, wybudowano tu w roku 1664 pierwszy niewielki dwór. Z uroczystością oddania go do użytku wiąże się historia śmierci księcia Sylviusa Nimroda von Württemberg – Weiltingen , który przybył tu z Oleśnicy i zmarł w drugim dniu wizyty.
W 1721 r. majątek nabyli bracia Carl Christian i Joachim Wenzel hrabiowie von Kospoth. W latach 20 – tych XVIII w. rozpoczęli oni budowę obecnego pałacu. Dokończyła ją ich siostrzenica i spadkobierczyni Anna Sophie von Maltzan z domu von Erbach (stąd kartusze herbowe tych rodzin w portalu). Ponieważ trzecim mężem Anny Sophie był bawarski generał Friedrich August hrabia von Kospoth, majątek pozostał w tej rodzinie do 1945 r. Ciekawostką jest fakt, że w pałacu spędził kilka miesięcy podporucznik, późniejszy feldmarszałek, Helmut von Moltke.
W czasie wojny pałac nie został zniszczony, ale stał się własnością PGR – u. Ulegał powolnej dewastacji. Następnie obiekt przejęła gmina, która odsprzedała go właścicielowi prywatnemu.
(opis za : R.M. Łuczyński - "Zamki i pałce Dolnego Śląska - Przedgórze Sudeckie, Nizina Śląska - część wschodnia")".








Więcej zdjęć na moim fanpage Fotografia Dokumentalna - Wioletta Kozłowska

16 komentarzy:

  1. Zapier dech w piersiach. Niesamowity klimat, wspaniała technika architektoniczna, aż żal, że pałac się sypie. Szkoda :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety i to jeden z bardzo wielu takich obiektów na Dolnym Śląsku...

      Usuń
  2. Ehhh ... piękne miejsce i ta droga ... :) Super fotki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne miejsce ale fotografowanie takich obiektów nie jest wcale takie łatwe. Te wszystkie kształty, figury, linie… :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa i dlatego też pomimo każdorazowej gimnastyki (ze statywem w duecie) w kolejnych obiektach, pozostaje świadomość, że można pokazać inaczej, lepiej...

      Usuń
  4. Świetne zdjęcia niesamowitego, tajemniczego obiektu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie, obiekt niestety znika w oczach...

      Usuń
  5. Fajne fotki. Kurcze niedawno przejeżdżałem nieopodal i nie zajrzałem tam ... szkoda. Trzeba będzie nadrobić :).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Warto się wybrać bowiem pałac nie jest w najlepszej kondycji, również pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Nie ukrywam, że to właśnie w dużej mierze zdjęcia z tego bloga zainspirowały mnie do nakręcenia krótkiego filmu na temat pałacu w Brzezince. Do zobaczenia tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=bOUxY1KITo4
    A zdjęcia oczywiście rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, właśnie obejrzałam... robi wrażenie :) Na dniach pojawi się nowy post, nowe miejsce, nie znam się na kręceniu filmów ale być może Cię to zainteresuje, pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Fajne kadry, ale z historią to trochę na bakier. Budowa pałacu to rok 1718,a
      zakończenie to 1725, architekt to Christof Hackner, tak samo kościół, Anna Zofia jest pochowana w Iłowej koło Zagania a nie w Brzezince. Fajnie jest zajmować się historią nawet małych miejscowości, robić fotki, ale trzeba wiedzieć o czym się pisze.
      Pozdrawiam!
      Andrzej z Brzezinki

      Usuń
    3. Nigdy nie deklarowałam się jako historyk, zajmuję się fotografią i nie ukrywam, że dużo bardziej interesuje mnie aktualny i przyszły los tych obiektów aniżeli ich historia. Pod tekstem jest tekst do źródła z którego skorzystałam przyjmując, że zawarte w nim dane są zgodne z rzeczywistością... Dziękuję za sprostowanie i pozdrawiam :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz ...
Moderowanie komentarzy jest włączone.